• Wpisów:404
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 23:10
  • Licznik odwiedzin:25 020 / 1719 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Depresja nie zawsze jest o 3 nad ranem, czasem uderza w ciebie o 3 po południu gdy siedzisz ze znajomymi i w połowie śmiania się po prostu przestajesz.



Zapraszam na mojego tumblra: http://paralizujacy-strach-przed-zyciem.tumblr.com/
 

 
Jej uszy stworzone dla słuchawek.
Jej ręce stworzone dla blizn.
Jej oczy stworzone do łez.
Jej dusza stworzona do cierpienia.
 

 
Nie rozumiem ludzi.
Gdy oni patrzą na mnie widzą szczęśliwą i uśmiechniętą dziewczynę w dodatku pełną życia.
Gdy ja patrzę na siebie w lustrze widzę dziewczynę o smutnym spojrzeniu ze sztucznym uśmiechem która chce się zabić.
 

 
Marzysz i walczysz, a setki ludzi czeka aż upadniesz.
 

 
Taki jest jednak zawsze pierwszy odruch beznadziejności: wiara, że w samotności cierpienie zahartuje się i wysublimuje jak w ogniu oczyszczającym. Mało ludzi potrafi naprawdę znieść samotność, ale wielu marzy o niej jak o ostatniej ucieczce. Podobnie jak myśl o samobójstwie, myśl o samotności bywa najczęściej jedyną formą protestu, na jaką nas stać, gdy wszystko zawiodło, a śmierć ma w sobie jeszcze ciągle więcej grozy niż uroku.
 

 
ROZCZAROWANIE
Czekać na coś bardzo długo i dowiedzieć się, że to się nie stanie.
 

 
Jestem kimś, kto umiera w środku, ale mimo to nadal ma trochę nadziei na coś niemożliwego...





http://slady-cierpienia.tumblr.com/ ZAPRASZAM!!
 

 
“Mała dziewczynka… Siedzi na białej, brudnej ławeczce w parku. Ma skrzyżowane nóżki. Twarz zakrytą rączkami. Siedzi tak bez ruchu. Nie płacze. Jest silna… Myśli. Myśli o tym jak bardzo była szczęśliwa. Jak wszystko wydawało się jej proste… Nagły podmuch wiatru, osuwają się rękawy bluzeczki… Widać czerwone kreseczki… Sznyty… Jest ich tak dużo… Czemu to sobie robi?!…To musiało ją tak bardzo boleć!… Ma takie chude rączki… Nagle poruszyła się… Podnosi główkę do góry… Patrzy na świat, który ją otacza… Patrzy na ten park… Park, z którym wiąże tyle wspomnień… Widzi inne dziewczynki… Tylko ze one są szczęśliwe.. Maja swoich chłopców… Śmieją się… RAZEM…. Przytulają… Całują… Mała dziewczynka czuje się tak przeraźliwie samotna…. Jej małe, kruche ciałko zaczyna się trząść…. Jest jej zimno… Chociaż świeci letnie słońce… Ale nie płacze… Jest przecież silna… Myśli małej dziewczynki przenoszą się gdzie indziej… Idą kilka dni wstecz… I znów widzi… Jak kilka kroczków od niej stoi ON…. Stoi i uśmiecha się… Znów widzi, tak wyraźnie, jak zawstydzony był, kiedy zapytali się GO czy ją lubi… Znów bębni jej w uszach JEGO odpowiedź… Znów widzi jego czarne, świecące oczka… Znów czuje na sobie JEGO spojrzenie… Czuje JEGO ręce… Te krótkie chwile wtedy dały jej tyle szczęścia… Pozwoliły odzyskać Nadzieję… Teraz próbuje sobie przypomnieć to uczucie szczęścia… Nie pamięta…. Zapomniała?… Znów przenosi się w ten dzień… 6 czerwca… Niedziela… Nie wydarzyło się niby nic… Dla niej tak wiele… Znów pamięta jak widziała swoje oczy odbijające się w JEGO oczkach… Nie wytrzymuje. Płacze. Tak żałośnie… Cichutko łka… Łzy spływają po zimnych policzkach…. Ręce się trzęsą… Oczka szczypią… Serduszko pęka… Mała dziewczynka znów zraniona… Znów odrzucona… Płacze słonymi łzami… Boi się… Obok niej siada para… Przytulają się… Mała dziewczynka wybucha głośnym płaczem… Para odchodzi… I ta myśl, że to mogłaby być ona i ON… Myśl, że ona dałaby MU wszystko… Jeśli tylko by chciał… Mała dziewczynka uspokaja się… Jest przecież silna… Małe dziewczynki zawsze są silne… Nie chce wracać do domu… Nie chce tam być… Nie chce patrzeć na twarze mamusi i tatusia… Oni uważają, że ją kochają… że wiedzą o niej najwięcej… Nie widzą nic… Nic… Nie chce udawać przed nimi ze wszystko jest dobrze… Nie wróci do domku… Skoro nie do domku to gdzie? I znów widzi JEGO oczka… Mała dziewczynka nie chce tak żyć… Nie chce żyć w tym świecie… W świecie gdzie wszyscy kłamią… Oszukują… Mała dziewczynka sięga do swojej czarnej torebki… Czarnej jak JEGO oczka… Nie płacze… Jest silna…Przegląda kieszenie… No, gdzieś musi być…Przecież zawsze nosi ją ze sobą… Jest!… Jej mała przyjaciółka? Być może najlepsza… Tylko ona ją rozumie… Tylko ona łagodzi ból… Tylko ona nie zadaje pytań i nie mówi, że wszystko będzie dobrze… Żyletka… Bierze ją w rączkę… Małą… Chudą… Podciąga rękaw… Brzydki widok… Chociaż już troszkę zarosło…. Ma w oczkach łzy… Miała tego nie robić… Ale i tak zawsze do tego wraca… Jeden zdecydowany ruch… Mocny…Szybki… Nie bolało… Zaraz zacznie sączyć krew… Jest… I jeszcze raz… Tym razem powoli… Głęboko… Teraz płacze już bardzo… Ale to nie przez fizyczny ból.. Już nie widzi, co robi… Na oślep… Krew szybciej płynie… Cała ręka we krwi… Naprawdę tego nie chciała… Mała dziewczynka… Wraca do domku… Trzyma się za rączkę… Owiniętą białą chusteczką w czarne kropeczki… Jest silna… Nieprzytomny wzrok… Wchodzi do domu… Wita się z mamusią i tatusiem… Nic nie zauważyli… Podpuchniętych oczu, plamy na bluzce… Idzie na górę, zamyka się w pokoiku… Wyciąga JEGO zdjęcie… I obiecuje sobie po raz kolejny, że już więcej tego nie zrobi… Jest przecież silna… Mała dziewczynka… Już teraz wie, że za jakiś czas znów pójdzie do parku… Na swoją białą, brudną ławeczkę…”





http://slady-cierpienia.tumblr.com/ ZAPRASZAM!!
 

 
Jego uśmiech był tak zaraźliwy, że udało mi się uśmiechnąć kolejny raz bez problemu. Nie musiałam go wymuszać. Byłam szczera. Wydało mi się, że rozbłysły mu wtedy oczy, ale szybko odrzuciłam tą myśl od siebie. Ja brzydka, głupia, depresyjna, nikomu się nie podobam więc głupotą jest myśleć, że na widok mojego uśmiechu w czyichś oczach mogły pojawić się te śmieszne iskierki.


http://slady-cierpienia.tumblr.com/ ZAPRASZAM!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Co jest najśmieszniejsze w ludziach: Zawsze myślą na odwrót: spieszy im się do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze by odzyskać zdrowie. Z troską myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości ani przyszłości. Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają, jakby nigdy nie żyli."
  • awatar Ten Świat Umiera: My ludzie jesteśmy pełni sprzeczności i nie doceniamy tego co w danej chwili mamy, aż nie jest za późno.
  • awatar Hope ❤: Świetny wpis:) Zapraszam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Śmierć nie dotyczy tylko ciebie, dotyczy nas wszystkich dookoła, wszystkich będących na twoim pogrzebie; próbując dowiedzieć się jak żyć przez resztę życia kiedy cię w nim nie ma.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dobra dziewczyna, bez ambicji i spełnionych talentów, która nie jest bohaterka, ucieka przed światem, twierdzi ze jest okej, pod przykrywką nerwów i braku snów z ciągłym przytłaczającym strachem, czyli czymś okropnym co mogło się przydarzyć, gdzie nie martwi się o ból, która czuje się zdewastowana od środka.
 

 
Mówimy za dużo. Kochamy za mało. Kłamiemy zbyt często.
 

 
Niesamowite, jak słaby staje się człowiek, gdy jego szczęście zależy od drugiej osoby.
 

 
Nie ma we mnie nienawiści i żalu, jest tylko świadomość własnej bezużyteczności.
 

 
“Co jest najśmieszniejsze w ludziach: Zawsze myślą na odwrót: spieszy im się do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze by odzyskać zdrowie. Z troską myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości ani przyszłości. Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają, jakby nigdy nie żyli.”


http://slady-cierpienia.tumblr.com/ ZAPRASZAM!!
  • awatar kicia^^: ` prawda.. za każdym razem gdy trafiam na ten cytat odczuwam jego sens w ten sam sposób ..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
“I pamiętaj jedno. Świat nie kończy się na jednej osobie, a;e na tym jak przestajemy oddychać.”
  • awatar kicia^^: ` w tym że to tylko nasz świat się wtedy kończy..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
“Uzależniasz się od drugiego człowieka tak bardzo, że sama jego nieobecność Cie boli i wkurwiasz się na cały świat, gdy go nie ma.”
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mała dziewczynka… Siedzi na białej, brudnej ławeczce w parku. Ma skrzyżowane nóżki. Twarz zakrytą rączkami. Siedzi tak bez ruchu. Nie płacze. Jest silna… Myśli. Myśli o tym jak bardzo była szczęśliwa. Jak wszystko wydawało się jej proste… Nagły podmuch wiatru, osuwają się rękawy bluzeczki… Widać czerwone kreseczki… Sznyty… Jest ich tak dużo… Czemu to sobie robi?!…To musiało ją tak bardzo boleć!… Ma takie chude rączki… Nagle poruszyła się… Podnosi główkę do góry… Patrzy na świat, który ją otacza… Patrzy na ten park… Park, z którym wiąże tyle wspomnień… Widzi inne dziewczynki… Tylko ze one są szczęśliwe.. Maja swoich chłopców… Śmieją się… RAZEM…. Przytulają… Całują… Mała dziewczynka czuje się tak przeraźliwie samotna…. Jej małe, kruche ciałko zaczyna się trząść…. Jest jej zimno… Chociaż świeci letnie słońce… Ale nie płacze… Jest przecież silna… Myśli małej dziewczynki przenoszą się gdzie indziej… Idą kilka dni wstecz… I znów widzi… Jak kilka kroczków od niej stoi ON…. Stoi i uśmiecha się… Znów widzi, tak wyraźnie, jak zawstydzony był, kiedy zapytali się GO czy ją lubi… Znów bębni jej w uszach JEGO odpowiedź… Znów widzi jego czarne, świecące oczka… Znów czuje na sobie JEGO spojrzenie… Czuje JEGO ręce… Te krótkie chwile wtedy dały jej tyle szczęścia… Pozwoliły odzyskać Nadzieję… Teraz próbuje sobie przypomnieć to uczucie szczęścia… Nie pamięta…. Zapomniała?… Znów przenosi się w ten dzień… 6 czerwca… Niedziela… Nie wydarzyło się niby nic… Dla niej tak wiele… Znów pamięta jak widziała swoje oczy odbijające się w JEGO oczkach… Nie wytrzymuje. Płacze. Tak żałośnie… Cichutko łka… Łzy spływają po zimnych policzkach…. Ręce się trzęsą… Oczka szczypią… Serduszko pęka… Mała dziewczynka znów zraniona… Znów odrzucona… Płacze słonymi łzami… Boi się… Obok niej siada para… Przytulają się… Mała dziewczynka wybucha głośnym płaczem… Para odchodzi… I ta myśl, że to mogłaby być ona i ON… Myśl, że ona dałaby MU wszystko… Jeśli tylko by chciał… Mała dziewczynka uspokaja się… Jest przecież silna… Małe dziewczynki zawsze są silne… Nie chce wracać do domu… Nie chce tam być… Nie chce patrzeć na twarze mamusi i tatusia… Oni uważają, że ją kochają… że wiedzą o niej najwięcej… Nie widzą nic… Nic… Nie chce udawać przed nimi ze wszystko jest dobrze… Nie wróci do domku… Skoro nie do domku to gdzie? I znów widzi JEGO oczka… Mała dziewczynka nie chce tak żyć… Nie chce żyć w tym świecie… W świecie gdzie wszyscy kłamią… Oszukują… Mała dziewczynka sięga do swojej czarnej torebki… Czarnej jak JEGO oczka… Nie płacze… Jest silna…Przegląda kieszenie… No, gdzieś musi być…Przecież zawsze nosi ją ze sobą… Jest!… Jej mała przyjaciółka? Być może najlepsza… Tylko ona ją rozumie… Tylko ona łagodzi ból… Tylko ona nie zadaje pytań i nie mówi, że wszystko będzie dobrze… Żyletka… Bierze ją w rączkę… Małą… Chudą… Podciąga rękaw… Brzydki widok… Chociaż już troszkę zarosło…. Ma w oczkach łzy… Miała tego nie robić… Ale i tak zawsze do tego wraca… Jeden zdecydowany ruch… Mocny…Szybki… Nie bolało… Zaraz zacznie sączyć krew… Jest… I jeszcze raz… Tym razem powoli… Głęboko… Teraz płacze już bardzo… Ale to nie przez fizyczny ból.. Już nie widzi, co robi… Na oślep… Krew szybciej płynie… Cała ręka we krwi… Naprawdę tego nie chciała… Mała dziewczynka… Wraca do domku… Trzyma się za rączkę… Owiniętą białą chusteczką w czarne kropeczki… Jest silna… Nieprzytomny wzrok… Wchodzi do domu… Wita się z mamusią i tatusiem… Nic nie zauważyli… Podpuchniętych oczu, plamy na bluzce… Idzie na górę, zamyka się w pokoiku… Wyciąga JEGO zdjęcie… I obiecuje sobie po raz kolejny, że już więcej tego nie zrobi… Jest przecież silna… Mała dziewczynka… Już teraz wie, że za jakiś czas znów pójdzie do parku… Na swoją białą, brudną ławeczkę…
 

 
“Opowiadała mi, że sobie nie radzi, że nie ma wsparcia. Miałyśmy wtedy po 15 lat. Miała ciało w bliznach. Jednego dnia, zrobiłam jedną linię żyletką, by zobaczyć co ona przeżywała, ale to było nic w porównaniu, co musiało dziać się w jej głowie.”
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›